Książęta wolą blondynki – Loretta Chase

Myślę, że ta część najbardziej mi się podobała z całego cyklu “Stylistki”. Chociaż przyznać muszę, że kiedy w pierwszym i trzecim tomie znudził mnie początek, tak tutaj końcówka trochę zawiodła i mi się wlokła (ale czepiam się jak zwykle). Co tam książę, hrabia, markiz, czyli bohaterowie poprzednich części. Moje serce lubi ich wszystkich, ale zdecydowanie wybiera Radforda. Urzekł mnie “zwykły” prawnik, bo wbrew temu, co głosi tytuł tej części oraz jej opis, Oliver, a właściwie jego ojciec dopiero w końcowej fazie historii dziedziczy tytuł księcia. Czyli innymi słowy bohaterka popełnia mezalians 😉