Bad Boy’s Girl – Blair Holden

Lubię książki o nastolatkach. Oczywiście mowa o tych fajnych, dobrych i przyjemnych. Czasem nawet przeżyję parę traum i dramatów, ale tendencja by 16-19-latków obarczać w książkach toną złych przeżyć i na końcu jeszcze np. ich uśmiercić – no cóż, dziękuję, postoję. Jeszcze po ostatniej wpadce, która zwała się pani Tijan Meyer bałam się, że “Bad Boy’s Girl” okaże się mówiąc brzydko gównem w żółtym opakowaniu. Oczekiwania miałam spore, opis książki też bardzo mnie zaciekawił. Liczyłam na porządne kłótnie między bohaterami, iskrzenie, chemię i darcie kotów. Cóż, chemia była, iskry też, co do kłótni to dostałam raczej przekomarzania i psoty. I tutaj pogrzebała się moja wielka nadzieja, bo po prostu Cole, czyli główny bohater jest od początku dla bohaterki mówiąc wprost miły, czuły i opiekuńczy – no po prostu jak on śmiał! 😉 Nie mam nic przeciwko, bo chłopak jest fajny, ale liczyłam na coś innego i trochę się wkurzyłam. Ale zaczynając od początku…

Książęta wolą blondynki – Loretta Chase

Myślę, że ta część najbardziej mi się podobała z całego cyklu “Stylistki”. Chociaż przyznać muszę, że kiedy w pierwszym i trzecim tomie znudził mnie początek, tak tutaj końcówka trochę zawiodła i mi się wlokła (ale czepiam się jak zwykle). Co tam książę, hrabia, markiz, czyli bohaterowie poprzednich części. Moje serce lubi ich wszystkich, ale zdecydowanie wybiera Radforda. Urzekł mnie “zwykły” prawnik, bo wbrew temu, co głosi tytuł tej części oraz jej opis, Oliver, a właściwie jego ojciec dopiero w końcowej fazie historii dziedziczy tytuł księcia. Czyli innymi słowy bohaterka popełnia mezalians 😉

Pasażerka – Alexandra Bracken

Motyw podróży w czasie nie jest może moim ulubionym motywem, ale jeśli książka jest napisana z sensem i potrafi mnie zaciekawić to mogą sobie “skakać” w niej między wiekami do woli. Początek tej historii jest troszkę ciężki. To znaczy inaczej – może nie zainteresować. Mamy prolog, gdzie poznajemy Nicholasa – głównego bohatera, potem poznajemy Ettę, czyli główną bohaterkę. Może nie zaiskrzyć, może nie zaciekawić. Ale kiedy bohaterka przenosi się w czasie i jak już ta dwójka się spotka to jest naprawdę bardzo, bardzo fajnie i wciągająco 🙂

Fallen Crest. Akademia – Tijan

Myślałam, że to będzie jedna z tych książek, gdzie jest sobie ona, dwóch przystojnych braci i ona sama nie wie kogo wybrać. Nawet lubię ten motyw, pod warunkiem, że bohaterka nie waha się zbyt długo i nie skacze z kwiatka na kwiatek. Tutaj tego nie było, chociaż opis tej książki sugeruje coś innego. Już od początku wiadomo z którym z braci będzie Samantha, czyli główna bohaterka. Ale to jest pikuś. Wiem, że mogę podpaść fankom tej autorki albo tym, które przeczytały już tą książkę, lub czytają jej dzieła w oryginale, ale…to było po prostu płytkie. Jak lubię czytać o nastolatkach, tak tutaj… cóż, więcej głębi jest w kanale.

Caraval. Chłopak, który smakował jak północ – Stephanie Garber

Ta książka jest zakręcona jak słoik ogórków. Ja zwykle nie przepadam za czary-mary, zaklęcia, magia i te sprawy to nadal nie jest mój gatunek jeśli chodzi o preferencje czytelnicze. Ale jeśli w książce jest fajny wątek romansowy to mogą sobie czarować ile chcą 😉

Dwory – Sarah J. Maas

Dwory autorstwa Sarah J. Maas to dość nietypowa lektura jak na mnie. Ania sama się zdziwiła jak oznajmiłem, że przy okazji zakupów książkowych przez internet z czystej ciekawości wrzuciłem do koszyka pierwszy tom dworów. Nie omieszkała oczywiście wykorzystać tego do nabijania się ze mnie, bo przecież jak to ja będę czytał romans. Jednak złożyło się tak, że Dwory to nie tylko dobry romans, ale dzieją się też one w świecie fantastyki, co dla mnie było idealną zachęta do przeczytania. A zachęta ta była na tyle idealna, że w ciągu kilku dni pochłonąłem wszystkie trzy tomy tej serii.

Randka z homo sapiens – Penny Reid

Randka z homo sapiens” to tom pierwszy serii “Kółko singielek miejskich”. Byłam bardzo ciekawa tej książki. Już sam opis był dla mnie sygnałem, że nie będzie to typowa historia.

Szelma w aksamicie – Loretta Chase

Jestem świeżo po lekturze trzeciej części cyklu Stylistki L. Chase – “Szelma w aksamicie”. Pierwsze parę/paręnaście stron nie nastroiło mnie zbytnio optymistycznie. Bałam się, że będę się okrutnie nudzić podczas czytania, nawet bardziej niż zakładałam, bo najmłodsza z sióstr nie interesowała mnie aż tak bardzo, jak inne bohaterki cyklu. Początek wydał mi się jakiś mdły, nijaki. Leonie i Simone – lord Lisburne spotykają się w muzeum i od razu sobie słodzą, on ją ratuje przed zrobieniem z siebie pośmiewiska, jest tak słodko, że myślałam, że się od tego lukru już na wstępie pochoruję. Na szczęście później było już tylko lepiej.

Zdążyć z miłością – Beata Majewska

“Zdążyć z miłością” jest trzecią częścią cyklu B. Majewskiej – Konkurs na żonę. Moim zdaniem można przeczytać go niezależnie od poprzednich tomów, ale musimy się nastawić na to, że Olga, która namieszała w związku Łucji i Hugona (bohaterów poprzednich tomów) wyjawia sporo faktów, dotyczących tego co zrobiła. Więc jeśli nie chcemy sobie spojlerować, to warto sięgnąć po pierwszą i drugą część cyklu.

It Ends with Us – Colleen Hoover

Nie czytałam wszystkich książek C. Hoover. Nawet nie mam takiego zamiaru, ale tych parę jej dzieł, z którymi miałam okazję się zapoznać utwierdziły mnie w przekonaniu, że jest to autorka godna uwagi i polecenia. Pisze wciągająco i mimo tego, że jej bohaterowie oraz ich historie nie są do końca moją bajką – książki Hoover sprawiają, że czytam je od deski do deski, bo tak bardzo jestem ich ciekawa.