Zdążyć z miłością – Beata Majewska

“Zdążyć z miłością” jest trzecią częścią cyklu B. Majewskiej – Konkurs na żonę. Moim zdaniem można przeczytać go niezależnie od poprzednich tomów, ale musimy się nastawić na to, że Olga, która namieszała w związku Łucji i Hugona (bohaterów poprzednich tomów) wyjawia sporo faktów, dotyczących tego co zrobiła. Więc jeśli nie chcemy sobie spojlerować, to warto sięgnąć po pierwszą i drugą część cyklu.

Zaskoczyła mnie ta książka. Spodziewałam się czegoś podobnego do pierwszej i drugiej części, czyli lekkiego pióra, humoru, może małych dramatów i dynamicznych dialogów. A tutaj bum. Ale może zacznę od początku.

Olga to piękna, inteligentna i bogata młoda kobieta. Po zabiegu histerektomii (usunięcie macicy) oraz leczeniu powoli wraca do pracy i swojego życia. Czuje się bardzo samotna i nieszczęśliwa. Bałam się, że autorka będzie na siłę wybielać bohaterkę, ale na szczęście nic takiego się nie wydarzyło. Bałam się również, że pani Majewska będzie nam wpychać przyjaźń Olgi i Łucji, tak jakby “nic się nie stało”. Na szczęście autorka niczego takiego nie zrobiła. Olga zrozumiała swój błąd, a jej charakter i postać jest złożona. Czytając książkę uwierzyłam w autentyczność bohaterki i polubiłam ją.

Kamil jest młodym wdowcem z dwójką małych dzieci. Tutaj zdecydowanie pociechy kradną show. Fiśka (Faustyna) i Maksiu są absolutnie cudowni. Rezolutne, mądre i fajne dzieciaki, które swoimi pomysłami i dialogami wprowadzają do książki humor i ożywiają całą historię. Kiedy dochodzi do spotkania Kamila i Olgi trudno tutaj się doszukiwać wielkiej miłości i namiętności od pierwszego wejrzenia. Uczucie przychodzi z czasem. Olga nareszcie czuje, że jest szczęśliwa. Niestety wszystko sypie się jak domek z kart. Kamil ginie w wypadku samochodowym, a Olga nie umie sobie poradzić z nową rzeczywistością.To było jak dla mnie wielkie bum tej opowieści. Nie spodziewałam się tego kompletnie i mówić, że mnie zatkało to mało. Ale nie martwcie się, ta historia kończy się happy endem. Myślę, że więcej nie będę Wam zdradzać. To trzeba przeczytać 😉

Dodam jeszcze dwie rzeczy. Pierwsza to – mistrzowie drugiego planu, czyli pozostali bohaterowie. Zwłaszcza przyjaciółki Kamila, żyjące w związku partnerskim Inka i Sabina oraz sąsiedzi – pani Wicia i pan Dzidek. Druga sprawa, to dosyć mocno występujący tutaj element wiary. Nie tyle konkretnej religii, ale wiary i niewiary w Boga. Nie przeszkadzało mi to i myślę, że autorka pociągnęła ten wątek w sposób nienachalny, tolerancyjny.

Polecam. Nie tylko fanom pierwszej i drugiej części cyklu. Książka daje nadzieję, wywołuje emocje i pokazuje, że nie wszystko da się w życiu zaplanować.

* – czytasz na własną odpowiedzialność 😉

Ania

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, to sprawisz mi ogromną radość, jeśli: